PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, studia podyplomowe

Małgorzata Walczuk - PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Małgorzata Walczuk

Małgorzata Walczuk

„Pragnę ciągle odkrywać nowe miejsca”

Małgorzata Walczuk z zamiłowania jest podróżniczką, zwiedziła już spory kawał Europy. Irlandia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Grecja – to tylko niektóre z miejsc, do których podróżowała. Pracowała dotychczas w szkołach językowych w Polsce i we Włoszech, a obecnie pracuje w dziale HR firmy Amazon w Pradze. Jak przyznaje, ma słabość do Zamościa, to właśnie tutaj studiowała filologię angielską w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej.

Zacznijmy od Hrubieszowa. Wyobrażam sobie dziewczynę, która idzie z plecakiem do swojej szkoły, czyli popularnego „Staszica”, i ma jeszcze całe życie przed sobą, a w głowie i sercu swoje marzenia i nadzieje. Jak wspominasz tamten czas i czy już wtedy chciałaś „pofrunąć” daleko?

„Staszica” wspominam bardzo dobrze, choć w przeciwieństwie do moich znajomych nie miałam sprecyzowanych planów co do mojej przyszłości. Za wiele rzeczy mnie interesowało i nie potrafiłam wybrać. Za czasów liceum, a przynajmniej na początku, myślałam o naukowej karierze, dlatego wybrałam profil biologiczno-chemiczny. Z czasem uświadomiłam sobie, że choć uwielbiam biologię, to jednak nie jest to dziedzina, którą chcę studiować. Mój wybór padł w końcu na filologię angielską, która oferowała mi najwięcej możliwości, żeby podążać za moimi największymi pasjami: literaturą i podróżami.

Droga do wielkiego świata wiodła przez PWSZ w Zamościu. Co w Twoim przypadku zaważyło na wyborze uczelni i kierunku?

W 2006 roku kiedy zaczynałam studia, PWSZ była nową uczelnią na rynku i oferowała studia tłumaczeniowe już na poziomie licencjata. Kiedy już podjęłam decyzję, że chcę studiować języka angielski, wiedziałam, że to musi być specjalność tłumaczeniowa i PWSZ jako nieliczna z uczelni dawała mi taką możliwość. Poza tym mam słabość do Zamościa i bardzo mnie cieszy jego rosnąca popularność, bo jest naprawdę miastem unikatowym.

Jak już wspomniałaś, na filologii angielskiej w PWSZ wybrałaś specjalność tłumaczeniową, która przez wielu studentów uważana jest za najtrudniejszą. O czym powinien pamiętać baczny i solidny tłumacz?

Nie powiedziałabym, że specjalność tłumaczeniowa jest najtrudniejsza, po prostu wymaga od nas innego spojrzenia na języki, kreatywności i otwartego umysłu. W byciu tłumaczem nie chodzi o zapamiętanie jak największej ilość słów, od tego mamy słowniki. To raczej kwestia wyczucia, zrozumienia przekazu i umiejętności oddania tego w drugim języku. Tłumaczenie to sztuka i rzemiosło w jednym. Często czytam książki w oryginale i w tłumaczeniu, dla porównania. Solidny tułacz, zabierając się za tłumaczenie czegokolwiek, powinien pamiętać o tym, że bierze na siebie odpowiedzialność za to, co powstanie w wyniku jego translacji.

Pracę licencjacką napisałaś na bardzo ciekawy temat Elementy gotyku w literaturze fantastycznej na przykładzie powieści Lynn Flewelling „Szczęście w mrokach” i „Na tropach ciemności”. Dlaczego warto sięgnąć akurat po te książki?

Myśląc o swojej pracy licencjackiej, wiedziałam, że chcę napisać coś z zakresu fantastyki, ale byłam zmęczona tym, że jak ktoś usłyszy fantastyka, to oczekuje Tolkiena albo Pratchetta. W końcu, ile można pisać o tym samym? Chciałam czegoś oryginalnego, więc wybrałam Flewelling, prawdopodobnie w Polsce słyszało o niej nie więcej niż sto osób, więc jeżeli to nie jest oryginalny wybór, to co nim jest? Flewelling bawi się w swoich książkach konwencjami literackim, przy tym tworzy ciekawy świat i wiarygodnych bohaterów. Jeżeli ktoś lubi fantastykę, a jest znudzony schematycznymi scenariuszami, to myślę, że te książki wnoszą odrobinę świeżości, będąc przy tym zgrabnie opisanymi historiami.

Czy język angielski przydał Ci się po skończeniu studiów?

Oczywiście, angielski towarzyszy mi każdego dnia, czy to w pracy, czy podczas podróży. Od czasu ukończenia studiów magisterskich miałam okazję pracować w szkołach językowych w Polsce i we Włoszech, a obecnie mieszkam w Pradze, gdzie pracuję dla firmy Amazon w dziale HR. Moim głównym zadaniem jest współpraca z pracownikami z Polski, Wielkiej Brytanii oraz Irlandii. Nigdy nie żałowałam decyzji, żeby studiować anglistykę, wręcz przeciwnie, był to jeden z najlepszych moich pomysłów.

Praga to podobno najpiękniejsza stolica Europy. Potwierdzasz? I jak Ci się żyje w stolicy Czech?

Praga jest zachwycająca, pełna kolorów i energii. Tutaj zawsze coś się dzieje, ale mimo to ciągle jest to miasto całkiem swojskie. Nie przytłacza. Uwielbiam praskie parki, których jest tu pełno i przeważnie rozciągają się z nich niesamowite widoki. Nawet deszczowa Praga jest piękna. Mieszka mi się tutaj naprawdę dobrze, choć nie jestem tu zbyt długo. Praga jest jednocześnie znajoma i egzotyczna. Świetna kombinacja, nie miałam okazji się znudzić, ale i nie mam problemów z odnalezieniem swojego miejsca tutaj. A więc serdecznie polecam Pragę, i jeżeli postanowisz odwiedzić Czechy, to po stolicy będę mogła Cię oprowadzić.

Bardzo dziękuję, z przyjemnością skorzystam. Wiem, że zanim przyszło Ci spacerować po Moście Karola, zwiedziłaś całkiem sporo zakątków Europy. Która z dotychczasowych podróży zapisała się szczególnie w Twojej pamięci?

Tyle tego było, że naprawdę ciężko mi wybrać. Na ostatnim roku magisterki wyjechałam na Erasmusa do Grecji i uważam, że to najlepsze, co zrobiłam w trakcie studiów. Erasmus to wspaniała możliwość dla studentów, a doświadczenia tam zdobyte pomogły mi wielokrotnie w mojej karierze. Po Erasmusie wyjechałam z organizacją studencką AIESEC na Global Internship Programme do Włoch. Kolejny fantastyczny program skierowany do studentów, którzy pragną zdobyć doświadczenie i wiedzę o innych krajach.

W związku z tym, że i w Grecji, i we Włoszech mieszkałam wiele miesięcy, miałam szanse poznać te państwa dość dobrze. Przeżyłam tam wiele niesamowitych momentów, takich jak karnawał w Patrze, czy festiwal czekolady w Perugii. Wiele miejsc i państw odwiedziłam, ale jedna z podróży po północnej Grecji, do Meteor, jest chyba dla mnie najbardziej szczególna. „Meteora” oznacza skały zawieszone w niebie. Nigdy nie zapomnę nocy, którą spędziliśmy na tym ogromnym masywie skał, ani wschodu słońca, który się rozciągał przed nami, jak siedzieliśmy owinięci w śpiwory i jedyny dźwięk, jaki się rozciągał to odległe bicie klasztornych dzwonów. A wracając, zgubiliśmy drogę i odkryliśmy wodospad oraz most, zbudowany jeszcze w antyku, przy którym siedziała stara kobieta sprzedająca miód i wino. Możesz mi wierzyć, że tego wieczoru jadłam jedną z najlepszych kolacji w moim życiu.

Tylko pozazdrościć… Popularna metafora mówi nam, że życie to podróż. Co chciałabyś jeszcze osiągnąć i jakich chwil doświadczyć w tej niepowtarzalnej podróży?

Już dawno temu nauczyłam się, żeby za wiele nie planować, moje najlepsze decyzje są zazwyczaj spontaniczne. Pragnę nie zatrzymywać się, ciągle uczyć się czegoś nowego, odkrywać nowe miejsca i nie żałować, że czegoś nie spróbowałam.

 

Rozmawiał Mateusz Sawczuk

 „Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2015, nr 12 (76), s. 2

 

Menu- PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations