Studia licencjackie - początek przygody!

  • Bezpłatne studia
  • Ciekawe specjalności
  • Wykwalifikowana kadra naukowa

Studia inżynierskie - najwyższy poziom!

  • Bezpłatne studia
  • Gwarancja pracy
  • Nowoczesne laboratoria

Studia podyplomowe - klucz do sukcesu!

  • Nowe kwalifikacje
  • Klucz do rozwoju zawodowego
  • Umocnienie pozycji na rynku pracy

Cold Chris o hip hopie

 

Dwa dni naprawdę dużej dawki wiedzy na temat kultury hip hop… Dwa dni warsztatów tanecznych, których nigdy wcześniej nie było w naszym mieście -  tak w skrócie można opisać wizytę Cold Chrisa z legendarnej grupy Dynasty Rockers (USA).
 
Cold Chris przyjechał do Zamościa na zaproszenie Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu i grupy Side By Side.
W dniach 10-11 grudnia 2011 r. poprowadził wykłady w Instytucie Przyrodniczo-Technicznym PWSZ w Zamościu, podczas których opowiadał o swoim życiu, ściśle związanym z kulturą hip hop. Po wykładach odbywały się warsztaty taneczne, zorganizowane w Szkole Podstawowej nr 4 w Zamościu. Pierwszego dnia rocking - taniec nowojorskich gangsterów, drugiego bboying - jeden z czterech podstawowych elementów kultury hip hop.
 
Krótką rozmowę z Cold Chrisem zamieszczamy poniżej. Sprawdźcie, co Cold Chris ma do powiedzenia nt. hip hopu, uczelni i naszego miasta.
 
Kim naprawdę jest Cold Chris?
Jestem tancerzem, artystą, podróżnikiem i nauczycielem. Rzeczą, którą najbardziej kocham jest hip hop. Spędziłem połowę swojego życia, czyli 15 lat starając się być możliwie najlepszym w tym, co kocham. Staram się dzielić pozytywną energią, którą daje mi hip hop i staram się zamieniać tą energię w konkretne przesłanie „czym jest hip hop, jak kochać hip hop i jak z nim żyć”.
 
Na czym skoncentrowałeś się podczas weekendowych wykładów i warsztatów w Zamościu?
W ciągu ostatnich dwóch dni prowadziłem tutaj wykłady na temat kultury hip hop. Skoncentrowałem się przede wszystkim na moich osobistych doświadczeniach z tą kulturą, na tym, w jaki sposób wpłynęła ona na moje życie. Opowiadałem o mojej osobistej podróży od czasów dzieciństwa po dzień dzisiejszy, kiedy podróżuję po świecie i robię to, czego się nauczyłem i opowiadam to, co wcześniej widziałem. Przede wszystkim pomagam ludziom, którzy robią hip hop powiedzmy 5-6 lat i chcieliby robić to dalej, ale często są zagubieni. Przybyłem do tego miasta, żeby dać wykład o pozytywnej stronie tego wszystkiego, żeby pokazać prawdziwy życiowy aspekt osobistego hobby, jako kariery, ponieważ jeśli chcesz być lekarzem - powinieneś iść do szkoły, jeśli chcesz być tancerzem - powinieneś trenować. W obu przypadkach musisz ciężko pracować, aby do tego dojść. Jestem tutaj, aby motywować ludzi, którzy chcą kontynuować to, co zaczęli i żeby dać im do zrozumienia, że jeżeli robią coś pozytywnego, to pozytywne rzeczy do nich wrócą.
 
Najważniejsza rzecz, jaką chciałeś nam tu przekazać?
Pokój, miłość, jedność, zabawa. Chciałbym, abyście budząc się byli pokojowo nastawieni do świata, rozumieli jak wielką wartość przedstawia miłość w Waszym życiu, wiedzieli jak ważna jest jedność w Waszej grupie, ekipie, lokalnej społeczności.
 
Jak wytłumaczysz pojęcie „filozofia hip hopu” ludziom, którzy kompletnie nie mają o tym pojęcia?
Hip hop to ludzie, którzy nie mają nic lub mają bardzo mało, ale chcą coś ze sobą zrobić. Powiedziałbym, że filozofia hip hopu oznacza wierzyć w siebie, kochać siebie, szanować siebie. Jeżeli szanujesz siebie, szanujesz swoją społeczność, swój kraj, swoją rodzinę, świat zwróci Ci tą miłość.
 
Co sądzisz o ludziach, których tutaj poznałeś?
Przede wszystkim podobało mi się to, że ludzie byli otwarci na to, co mówię. To co tutaj robiłem było dobrym wstępem dla tych, którzy by chcieli zacząć przygodę z hip hopem lub z którymkolwiek z jego elementów.
 
Co sądzisz o uczelni, w której dawałeś wykłady?
Budynek uczelni jest niesamowity. Zanim się tam znalazłem, nie sądziłem, że będę prowadził wykłady w takim miejscu. Większość uczelni nie byłaby zainteresowana wykładami o takiej tematyce, jednak wasza uczelnia wiedziała, że będzie to dobre dla młodzieży, dla lokalnej społeczności… A jeżeli jest to dobre dla lokalnej społeczności, to jest to dobre dla kraju i dla świata.
 
Co sądzisz o Zamościu?
Oh man… Miasto jest niesamowite. Chciałem pojeździć na łyżwach na Starym Mieście, ale wolałem nie ryzykować kontuzji ze względu na warsztaty taneczne, które prowadziłem. Kiedy przyleciałem do Polski i wylądowałem w Warszawie, nie zobaczyłem niczego nowego, to samo co w Ameryce. Zamość to jest właśnie to, co chciałem zobaczyć w Europie… Stare miasto, sposób w jaki je odrestaurowano oraz włoskie podwórza zauroczyły mnie. Zrobiłem wiele zdjęć i mam nadzieję, ze nie jestem tu ostatni raz.
 
sbs

 

 

fot. Sylwia Owczarczyk